IndeksCalendarFAQSzukajUżytkownicyGrupyRejestracjaZaloguj

Share | 
 

 Salon fryzjerski

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
AutorWiadomość
Główny Mistrz Gry


avatar

Zawód : Pajacyk
Skąd : Panem
Liczba postów : 138

PisanieTemat: Salon fryzjerski   Pon Lis 10, 2014 7:07 pm

Niewielki budynek, gdzie znajduje się jedyny fryzjer w dystrykcie pierwszym. Do tego miejsca nieraz przyjeżdżają klienci, aż z samego Kapitolu. Zarazem też płaca w tym miejscu nie jest wyjątkowo wysoka.
Budynek w środku prezentuje prostotę, jasne kolory oraz trzy stanowiska przy których całe dnie (nieraz bezczynnie) przesiadują fryzjerzy.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Główny Mistrz Gry


avatar

Zawód : Pajacyk
Skąd : Panem
Liczba postów : 138

PisanieTemat: Re: Salon fryzjerski   Pon Lis 10, 2014 7:18 pm

W całym Panem panowała piękna lipcowa pogoda. Ta ładna pogoda na początku była "wielbiona" przez mieszkańców owego kraju, zwłaszcza że osoby uczęszczające do szkół wreszcie miały kilka tygodni wolnego, tak zwane wakacje. Niestety z czasem ten gorąc i skwar zaczął sprawiać, iż większość osób zaczęło kryć się pod cieniem drzew lub uciekało w stronę wszelakich budynków z wentylacją. Jedną z takich osób był też i Diamond Lloyd. Dwunastoletni syn perfumiarza i fryzjerki. Chłopiec ten miał dzisiaj jeden z takich dni, gdzie nuda zaczyna za bardzo doskwierać. Większość z jego przyjaciół zaległa w zaciszu swoich domów lub poszło w bliżej nieznane miejsca. Dlatego też, Diamond, postanowił udać się do pracy swojej kochanej matki. Plusem było to, że mógł jej pomóc przy strzyżeniu ludzi oraz posłuchać jednych plotek, których jego rodzice nie chcieli mu mówić. Tak czy siak - coś będzie robił, a nie siedział w domu.

Gdy wszedł do środka pomieszczenia uderzył go miłe, zimne powietrze. Chłopak mógł ujrzeć swoją matkę, jak wszystkie trzy fryzjerki strzyżą klientów. W pomieszczeniu do tej pory było gwarno (przecież najświeższe ploteczki trzeba przekazać przyjaciółkom), ale w momencie, gdy rozległ się dzwonek wszystkie kobiety zamilkły w grobowej ciszy. Matka dwunastolatka spojrzała na niego nieco przestraszona - tak, jakby przyłapał ją na czymś nielegalnym.
-Diamond, co ty tutaj robisz?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Diamond Lloyd


avatar

Zawód : Brak
Skąd : Dystrykt 1
Liczba postów : 25

PisanieTemat: Re: Salon fryzjerski   Pon Lis 10, 2014 9:19 pm

Nie lubił nudy. W sumie rzadko mu się zdarzało, żeby autentycznie się nudził. Czasami owszem, nie miał konkretnego zajęcia, ale wtedy odpływał w świat marzeń i rozmyślań. Tym razem jednak było inaczej. Upał utrudniał mu nawet myślenie. Wszystko go denerwowało, lubił ładną pogodę, ale ta temperatura była nie do zniesienia. Odetchnął, kiedy zjawił się w salonie.
- Hej, mamo! - uśmiech rozpromienił twarz dziecka. Był pełen pozytywnej energii, patrząc na niego, człowiekowi od razu poprawiał się humor. Zdziwił się, kiedy zapadła cisza. Rozejrzał się po salonie i uśmiechnął niepewnie do zgromadzonych kobiet - Dzień dobry - przywitał się i spojrzał na mamę. - Bardzo się nudziłem. Pomyślałem, że mogę ci jakoś pomóc. Proszę, na dworze jest tak gorąco...
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Główny Mistrz Gry


avatar

Zawód : Pajacyk
Skąd : Panem
Liczba postów : 138

PisanieTemat: Re: Salon fryzjerski   Pon Lis 10, 2014 9:46 pm

-Em... Tak, tak. Proszę, weź zamieć zaplecze, dobrze? - jej głos delikatnie drgał, gdy mówiła do syna. Wszyscy patrzyli na niego wyczekująco. O dziwo nawet Ci cali mieszkańcy Kapitolu. Gdy tylko blondyn poszedł do wyżej wymienionego miejsca w pomieszczeniu rozległ się nerwowy szept. Kobiety wykłócały się o coś zawzięcie. Diamond mógł teraz zrobić dwie rzeczy - zamknąć drzwi od zaplecza i ignorować głosy. Lub udawać że wykonuje zadanie, ale tak naprawdę podsłuchiwać kobiety. A widocznie miały bardzo, bardzo pikantne plotki. I cóż się dziwić, skoro to niespokojne czasy? Przecie za kilka dni pierwsza rocznica powstania.
Nim jednak chłopak zdecydował, przypomniał sobie kilka rzeczy.
Po pierwsze, jego rodzice, którzy siedzieli w kuchni o co coś się wykłócali. Umilkli, gdy Daimond wszedł do kuchni.
Po drugie, plotki jakie zaczęły być szerzone przez Strażników Pokoju - że zbliża się dzień sądu dla dystryktów. Że w dniu rocznicy powstania stanie się coś złego. Coś co nie będzie miłe, ale tylko dla ludzi, którzy nie mieszkali w stolicy.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Diamond Lloyd


avatar

Zawód : Brak
Skąd : Dystrykt 1
Liczba postów : 25

PisanieTemat: Re: Salon fryzjerski   Pon Lis 10, 2014 11:27 pm

- Jasne - uśmiechnął się i zniknął za drzwiami zaplecza. Na początku chciał grzecznie pozmiatać, ale w pewnym momencie się zawahał. Chciał się dowiedzieć tego, co tak dobrze przed nim ukrywano. W końcu zawsze miał ogromny pociąg do wiedzy! No dobrze, może nie koniecznie w takiej formie, ale wiedza to wiedza, prawda? Nie domknął, więc drzwi i dyskretnie podsłuchiwał. Co ciekawego miały do przekazania te piękne panie? Ciekawość zżerała go od środka. Nastawił ucho lekko, żeby nic mu nie umknęło. Nie rozumiał, czemu rodzice coś przed nim ukrywali. Co mogło być gorsze, od tego, co już było? Teraz mogło być tylko lepiej. Był pokój. Jego rodzice pracowali, on chodził do szkoły.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Główny Mistrz Gry


avatar

Zawód : Pajacyk
Skąd : Panem
Liczba postów : 138

PisanieTemat: Re: Salon fryzjerski   Wto Lis 11, 2014 2:21 pm

W momencie, gdy Diamond przymknął nieco drzwi od razu kobiety zaczęły mówić nieco głośniej.
W sumie rozmowa w momencie, gdy do salonu wszedł chłopiec, zmieniła nieco kierunek. Mimo wszystko wciąż dotyczyła ich poprzedniej wymiany zdań.
-Taki młody, taki śliczny - powiedziała jedna z klientek. W jej głosie można było wyczuć nie tyle co smutek, ale również i zachwyt - Mam nadzieję, że to co mówili go nie dotknie. W ogóle pobierali od nich krew przed zakończeniem szkoły?
-Tak. Pobierali. Nawet niedawno od ... - to był głos matki chłopca - Od nas wszystkich. Nawet mojej sąsiadki ...a musiała - Daimond mógł usłyszeć pociągnięcie nosem - ... - kolejne słowa, które wypowiadała Ruby były zniekształcone. Tak jakby dusiła płacz.
-Tylko proszę mi się tutaj nie rozpłakać - teraz mówiła inna klientka. Musiałą być najbliżej drzwi od zaplecza, gdyż jej głos był dobrze słyszany - Tak, czy siak... Zasłużyliście sobie na to. Dzieci pewnie nie będą brały udziału w walkach, ale wy starsi? Oczywiście, że tak. Trzeba było nie zaczynać tego głupiego buntu - fuknęła i dało się słyszeć, że kręci się chwile na swoim miejscu. Nikt nie śmiał się odzywać po tej wymianie słów. No prawie nikt - Tutaj z boku trochę są długie. Widzi pani?
-Rozumiem. Mam nadzieję, że to co mówiły mi pani nigdy nie będzie miało miejsca - powiedziała teraz kobieta, która była współpracowniczką matki chłopaka - Skończone. Podoba się pani? Coś poprawić?
W sumie rozmowa na temat który prowadziły skończył się po ostrym zachowaniu jednej z klientek. Lecz, gdy wyszła Daimond mógł usłyszeć, że rozmowa znów zmieniła kierunek. Kobiety rozmawiały o tym, że w rocznicę powstania coś ma się stać. Chłopak niestety nie zrozumiał co, gdyż widocznie jedna z pracowniczek sprzątając swoje stanowisko musiała domknąć drzwi od zaplecza. Blondyn miał szczęście, gdyż rozległo cię tylko ciche kliknięcie klamki.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Diamond Lloyd


avatar

Zawód : Brak
Skąd : Dystrykt 1
Liczba postów : 25

PisanieTemat: Re: Salon fryzjerski   Wto Lis 11, 2014 3:03 pm

Nie miał pojęcia, o co chodzi. Naprawdę uważnie się przysłuchiwał, ale nie mógł wyłapać ogólnego sensu wypowiedzi. Słyszał przede wszystkim strach w głosie matki, to go dotknęło. Nie lubił, kiedy była smutna, albo przestraszona. Później usłyszał ostry ton głosu jakiejś kobiety, która zwróciła się do jego mamy. Nie spodobało mu się to w jaki sposób do niej mówiła. Słyszał złość, a może nawet zawiść w jej głosie. Milczał jednak, nie chciał się ujawnić. Kiedy kobieta odeszła, powoli kończył już zamiatać. Był ciekawy, co takiego ma się wydarzyć. Mówiły o tym z przejęciem, więc domyślił się, że nie chodziło o byle co. Wiedział, że jego mama nie jest z tego zadowolona, więc posmutniał trochę. To pewnie musiało nie być nic dobrego. Kiedy dokończył sprzątanie, wyszedł zza zaplecza i spojrzał na mamę. Już nawet nie miał po co tam siedzieć, bo i tak nic stamtąd nie słyszał.
- Skończyłem. Mogę zrobić coś jeszcze?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Główny Mistrz Gry


avatar

Zawód : Pajacyk
Skąd : Panem
Liczba postów : 138

PisanieTemat: Re: Salon fryzjerski   Wto Lis 11, 2014 3:08 pm

Kobieta wzdrygnęła się, gdy usłyszała głos syna. Przez chwilę go ignorowała, gdy kończyła pracę z klientką. Gdy skończyła aktualne zadanie w pracy otarła szybko łzy i spojrzała na syna z wymuszonym, acz delikatnym uśmiechem.
-Jak chcesz to siadaj. Przystrzyże Ci nieco te kołtuny - poczochrała mu włosy, po czym popchnęła w stronę krzesła. Kto wie... Może dzięki temu dowie się czegoś? Zwłaszcza, że siedziała tutaj wciąż jedna z klientek, która rozmawiała. I bardzo intensywnie przyglądała się Diamondowi.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Diamond Lloyd


avatar

Zawód : Brak
Skąd : Dystrykt 1
Liczba postów : 25

PisanieTemat: Re: Salon fryzjerski   Wto Lis 11, 2014 3:24 pm

Diamond uśmiechnął się szeroko i usiadł na krześle.
- Tylko nie za mocno. Lubie moje włosy - uśmiechnął się radośnie. Był słodki. Był dojrzały, jak na dwunastolatka, ale nie okazywał tego. Biła od niego tylko niewinność i urok. Uśmiechnął się niepewnie do kobiety, która tak uważnie mu się przyglądała. Nigdy nikogo nie ignorował, był kulturalny. Co prawda przywitał się już ze wszystkimi klientkami, ale musiał jakoś zareagować na ten wzrok w nim utkwiony, prawda? Rozsiadł się wygodnie na fotelu.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Główny Mistrz Gry


avatar

Zawód : Pajacyk
Skąd : Panem
Liczba postów : 138

PisanieTemat: Re: Salon fryzjerski   Wto Lis 11, 2014 3:33 pm

-Dobrze - kobieta zajęła się włosami syna. Kilka minut później klientka została już obsłużona. Nim jednak wyszła odezwała się do chłopaka - Mam nadzieję, że nie przyjdzie Ci brać udziału w zabawie, jaką przygotował prezydent - uśmiechnęła się, po czym wyszła.
Jeśli chłopak jakoś to skomentował nie dostał odpowiedzi. Jego matka uwinęła się raz dwa, po czym zaczęła zamiatać swoje stanowisko - Idź do domu - rzuciła mu tylko.
Gdy chłopak wyszedł i spojrzał w stronę salonu ujrzał, jak Ruby płacze, a jej koleżanki zawzięcie coś mówią. Niestety Diamond nic nie usłyszał. Pozostało mu już tylko wykonać polecenie matki lub udać się w bliżej nieznane miejsce.

z/t dla Diamonda
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora




PisanieTemat: Re: Salon fryzjerski   

Powrót do góry Go down
 

Salon fryzjerski

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 1

 Similar topics

-
» "Wrota Hadesu" - salon gier.
» Duży salon
» Dom - salon

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
 :: FABUŁA :: Dystrykty :: Dystrykt I-