IndeksCalendarFAQSzukajUżytkownicyGrupyRejestracjaZaloguj

Share | 
 

 Polana

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
AutorWiadomość
Mistrz Gry


avatar

Zawód : Gnębienie
Skąd : Życie
Liczba postów : 10

PisanieTemat: Polana   Sro Lis 19, 2014 8:21 pm



Polana na skraju lasu, znajdując się na obrzeżach lasu, otaczającego Dystrykt I. Jest dośc oddalona od siedzib ludzkich, dlatego od czasu do czasu można spotkac tu ludzi, którzy przyszli odpocząc w spokojnym miejscu. Lepiej jednak nie bywac tutaj późnymi wieczorami, bo zwierzęta, które w czasie dnia trzymają się lasu, późniejszymi porami potrafią wyjść ze swoich schronień.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Diamond Lloyd


avatar

Zawód : Brak
Skąd : Dystrykt 1
Liczba postów : 25

PisanieTemat: Re: Polana   Sro Lis 19, 2014 11:03 pm

Diamond przełknął ślinę i bezwiednie upadł na trawie, pod drzewem. Spojrzał na psa.
- Jak mógł to zrobić - mruknął. Nienawidził, kiedy ktoś kogoś krzywdził, a szczególnie bez powodu. Nawet, jeśli to był pies. Jak można było coś takiego zrobić szczeniakowi? To dla niego było niepojęte. Sam nie wiedział, jak przetrwał wojnę. Opłakiwał chyba każdą śmierć, niezależnie, czy ten ktoś był mu bliski, czy też niekoniecznie. - Dobrze, że nic nam nie zrobili - przyznał w końcu. - Przepraszam, że nas wydałem. Czasami jestem zupełnie niezdarny i to wtedy, kiedy jest to najmniej pożądane - pokręcił głową. - Szkoda mi tego pieska. To tylko szczeniak...
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Keira Lennox


avatar

Zawód : perfumiarz
Skąd : Dystrykt 1
Liczba postów : 26

PisanieTemat: Re: Polana   Sro Lis 19, 2014 11:33 pm

Keira położyła psa na trawie, patrząc na niego z mieszanymi uczuciami. Potem przeniosła wzrok na Diamonda.
- Jak widać mógł - powiedziała sucho. - Mamy też nauczkę, że trzeba się bardziej pilnować, zadzieranie ze straznikami nie grozi niczym dobrym - rzekła. Była buntownicza, to fakt, czasem robiła coś wbrew wszystkiemu i wszystkim, ale jednak chciała żyć, więc zasady Kapitoli i dystryktu traktowała poważnie.
Przytaknęła mu. Mogło być o wiele gorzej, dobrze, że puścili ich wolno.
- Daj spokój, w końcu ja wcześniej rozwaliłam ścianę, a Ciebie zaaferował ten szczeniak. Ale szczerze mówiąc to raczej nie wykazałes sie inteligencją, odwracając się za psem podczas biegu-ucieczki po schodach - stwierdziła. - Szkoda - przyznała - ale nic już nie poradzisz - powiedziała może nieco brutalnie. - W przypływie miłosierdzia zabrałam go, zeby go pochować, tylko chyba aż tak się do niego nie przywiązałam, aby kopać dół rękami - powiedziała, siadając na trawie bliżej Diamonda niż martwego psa.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Diamond Lloyd


avatar

Zawód : Brak
Skąd : Dystrykt 1
Liczba postów : 25

PisanieTemat: Re: Polana   Czw Lis 20, 2014 10:21 pm

Patrzył na nią, czasami nie mógł jej rozgryźć. Wydawała się taka chłodna, zdystansowana do świata, ale buntownicza. A w takich sytuacjach jej bunt jakoś całkiem znikał. Właśnie tego Diamond nie potrafił zrozumieć. Przecież to było okrucieństwo! Gdyby go nie zamurowało, mógłby narobić im kłopotu. Sam nienawidził niesprawiedliwości i czegoś takiego, wyrządzania krzywdy bez powodu. Czasami plótł co mu ślina na język przeniosła, nie myślał o konsekwencjach, miał zaburzone myślenie przyczynowo-skutkowe. Po prostu dla niego wszystko było czarne, albo białe.
- Przecież nie zrobiliśmy nic złego. To miejsce nie było nigdy zakazane... - westchnęła. - Wiem, że to było głupie - mruknął i niepewnie pogłaskał martwe ciało psa po głowie. - Tak strasznie mi smutno, jak na niego patrze... - odwrócił w końcu wzrok. - Coś znajdziemy do kopania - stwierdził i wstał. Rozejrzał się.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Keira Lennox


avatar

Zawód : perfumiarz
Skąd : Dystrykt 1
Liczba postów : 26

PisanieTemat: Re: Polana   Pią Lis 21, 2014 1:15 am

Keira wzruszyła ramionami.
- Nie było, nie było.. - przewróciła oczami. - A może właśnie wręcz przeciwnie? Może zwyczajnie nie wiedzieliśmy, nie miałeś jakiegoś wewnętrznego wrażenia, że nie powinieneś tam przebywać? - cóż, Keira w zasadzie lubiła przebywać w pomieszczeniach, które były rzadko odwiedzane przez ludzi, które mogłyby być zakazane. Jednak jak już wspominała, gdyby miałaby być za to wychłostana albo zabita jak pies, który leżał pod ich stopami - to wolała podziać się, gdzie indziej. Dziewczyna ani nie była oddana Kapitolowi, że mogłaby oddać za niego życie, ale również nie działało to tak w związku z dystryktem. Podobnie miała z powstaniem. Dla niej bezsensem było buntowanie się, takie jest życie, a po stłumieniu powstania (w czym również zawinił jej Kapitol, bo zabijał, bądź co bądź, niewinnych ludzi) wcale nie było lepiej, a może nawet warunki nieco się pogorszył, a reżim był jeszcze większy. Więc akurat tych zasad wolała się pilnować, a nie komplikować sobie życie. Taka wygodnicka!
Spojrzała na psa, a potem przeniosła wzrok na chłopaka, który wstał, aby poszukać czegoś do kopania.
- Serio? - zapytała ironicznie. - Tutaj chyba możesz kopać patykiem. Ewentualnie grubym kawałkiem kory. W sumie to może by przeszło. Poszukaj tam na skraju lasu - powiedziała, machnąwszy ręką w tamtą stronę.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Diamond Lloyd


avatar

Zawód : Brak
Skąd : Dystrykt 1
Liczba postów : 25

PisanieTemat: Re: Polana   Pon Lis 24, 2014 5:00 pm

- Może i miałem - przyznał. - Ale to było fajne miejsce, żeby posiedzieć w spokoju. Nikt się tam nie kręcił, było okej - przyznał. On sam uważał, że wszystkie sprawy powinno załatwiać się dyplomatycznie. A Kapitol.... cóż, nie zawsze postępował według tej zasady. Rozglądał się za patykiem i za propozycją dziewczyny ruszył w strone lasu.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Keira Lennox


avatar

Zawód : perfumiarz
Skąd : Dystrykt 1
Liczba postów : 26

PisanieTemat: Re: Polana   Pon Lis 24, 2014 7:15 pm

Było okej, to musiała przyznać, więc kiwnęła głową.
- Owszem, ale zwykle wszystko co najciekawsze jest zakazane, niestety - powiedziała z kwaśną miną. Własnie to, że mało kto się tam kręcił przyciągało ją do tego miejsca. Czasem dało się tam znaleźć nawet coś ciekawe, pozostałości po tym, co było w magazynie, choć była to raczej rzadkość. Spojrzała na niego jak idzie w kierunku lasu.
- Ty nie powinieneś zrobić coś z tą stopą? - zapytała, patrząc jak kuleje. - Tylko sobie pogorszysz jej stan, a potem będziesz narzekał - rzuciła.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Diamond Lloyd


avatar

Zawód : Brak
Skąd : Dystrykt 1
Liczba postów : 25

PisanieTemat: Re: Polana   Sro Lis 26, 2014 9:38 am

- No niestety - westchnął. Trudno, znajdzie sobie inne miejsce do przesiadywania. W końcu to nie było jedyne ciche miejsce w dytrykcie. Dziwiło go tylko, że nagle strażnicy wzięli się za to miejsce. Ogólnie ostatnio sytuacja mimo wszystko wydawała mu się dziwna. Dziewczyna ignorowała te podejrzane plotki, ale on jakoś tak... nie potrafił. Po prostu, miał złe przeczucia i nie potrafił się tego pozbyc.- Ze stopą? Nie, jest okej. Poboli i przejdzie, co niby mógłbym zrobić? - wzruszył ramionami. znalazł jakiś gruby kawałek kory i rozejrzał się za miejscem do kopania.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Keira Lennox


avatar

Zawód : perfumiarz
Skąd : Dystrykt 1
Liczba postów : 26

PisanieTemat: Re: Polana   Czw Lis 27, 2014 8:09 pm

- Przed chwilą nie mogłeś chodzić, może być skręcona, złamana czy co tam sie jeszcze ze stopą może stać. Jak będziesz na niej chodził tylko możesz coś pogorszyć. Nie wiem, może wypadałoby ją usztywnić czy coś.. - rzekła. - Ale w sumie.. Twoja stopa, Twój ból, Twoja sprawa - machnęła ręka. Dała dobrą radę, a co chłopak z nią zrobi to już lezy w jego gestii. Spojrzała za siebie i spostrzegła, że Diamond znalazł korę, którą mógł wykopać dół. Rozglądał się za miejscem do kopania. Keira rzuciła okiem w strone lasu i powiedziała:
- Przy lesie, pod tymi krzewami powinna być chyba najbardziej miękka ziemia - stwierdziła, pokazując ręką.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Diamond Lloyd


avatar

Zawód : Brak
Skąd : Dystrykt 1
Liczba postów : 25

PisanieTemat: Re: Polana   Pią Lis 28, 2014 12:09 am

- Pomyślę i w domu coś zrobie - powiedział i spojrzał na nią. - Hm, więc pójdę tam kopać - stwierdził i zabrał się do pracy. Sporo mu zajęło wykopanie w miarę głębokiego dołu, ale w końcu mu się udało. Wziął psa na ręcę i położył w środku, a potem zasypał ziemią. Wytrzepał ręce brudne od piasku i usiadł przy drzewie.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Keira Lennox


avatar

Zawód : perfumiarz
Skąd : Dystrykt 1
Liczba postów : 26

PisanieTemat: Re: Polana   Pon Gru 01, 2014 11:52 pm

Kiwnęła tylko głową i przyglądała się chłopakowi, gdy kopał dół. Pomyslała nieco ironicznie, że przyda mu się to, jak już byli w temacie nabierania krzepy i siły.
Słońce grzało coraz bardziej nieznośnie. Keira skrzywiła się nieco i podniosła z ziemi, strzepując pyłki z nóg. Przeniosła się bliżej Diamonda, gdzie panowało więcej cienia. Usiadła z powrotem, rozkoszując się przyjemnym chłodem, płynącym wraz z wiatrem od strony lasu. Wszystko zdawało się być takie spokojne, a wspomnieniem owej sytuacji w magazynie było już tylko ciało psa, które właśnie spoczęło w wykopanym przez chłopca grobie. Diamond usiadł obok i wyglądał na zamyślonego. I po sprawie. Keira wyciągnęła się na trawie.
- Chyba przeleżę tu do jutra - odezwała się w końcu.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora




PisanieTemat: Re: Polana   

Powrót do góry Go down
 

Polana

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 1

 Similar topics

-
» Polana nad strumieniem

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
 :: FABUŁA :: Dystrykty :: Dystrykt I-