IndeksCalendarFAQSzukajUżytkownicyGrupyRejestracjaZaloguj

Share | 
 

 Opuszczony magazyn

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : 1, 2  Next
AutorWiadomość
Główny Mistrz Gry


avatar

Zawód : Pajacyk
Skąd : Panem
Liczba postów : 138

PisanieTemat: Opuszczony magazyn   Pią Paź 31, 2014 12:31 pm


Kiedyś tutaj składowano wszelkie wydobyte kamienie i minerały, jak i skończone produkty Dystryktu Pierwszego. Po powstaniu budynek grozi zawaleniu, ale mimo tego często można tutaj spotkać ludzi, którzy po kryjomu handlują przeróżnymi rzeczami. Strażnicy Pokoju nie zaglądają tutaj, bowiem zapomnieli o magazynie. Dla ich szczęścia i tak, nikt nie ma broni na sprzedaż...
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Diamond Lloyd


avatar

Zawód : Brak
Skąd : Dystrykt 1
Liczba postów : 25

PisanieTemat: Re: Opuszczony magazyn   Wto Lis 11, 2014 3:43 pm

Chłopak po wizycie w salonie fryzjerskim, był trochę roztrzęsiony. Nie wiedział, czemu jego mama jest taka smutna i czemu ta kobieta, powiedziała mu, to co powiedziała. O jaką zabawę jej chodziło? Lubił się bawić, ale to nie brzmiało zachęcająco. Usiadł na jakimś starym stoliku, w nadziei, że może pojawi się tu jego przyjaciółka. Mimo różnicy wieku, świetnie się dogadywali. Z Diamondem dało się pogadać niemal jak z równolatkiem, poza tym to było ich miejsce. Czasami po prostu tu przychodzili, powygłupiali się trochę, pogadali. Teraz miał ochotę porozmawiać z nią o tym, co usłyszał i mamy w pracy. Co prawda nie były to zbyt składne i konkretne informacje, ale może ona coś wiedziała? W końcu plotki teraz krążyły wszędzie! Co prawda nigdzie nie było takiego dostępu do informacji, jak w tym salonie fryzjerskim, ale miał nadzieje, że Keira jednak coś wie, albo chociaż się domyśli, była taka inteligentna. A to nie dawało mu spokoju.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Keira Lennox


avatar

Zawód : perfumiarz
Skąd : Dystrykt 1
Liczba postów : 26

PisanieTemat: Re: Opuszczony magazyn   Wto Lis 11, 2014 3:52 pm

Keira opuściła już sklep. Nie miała jednak ochoty siedzieć w pokoju, zresztą nie potrafiła przez dłuższy czas nic nie robić. Szwędanie się czy leżenie na łące było bardziej zajmujące niż gapienie się w cztery ściany. Jej kroki mimowolnie skierowały się do starego, opuszczonego magazynu, gdzie często bywała. Czasem można było tam kogoś spotkać, ale to były rzadkie przypadki. Najczęsciej pojawiał się ta Diamond, dlatego gdy akurat jakiś wewnętrzny głos podpowiadał jej, że może wyszłaby trochę do ludzi kierowała się do magazynu, bo chłopak często tam przesiadywał, gdy miał jakieś sprawy do przemyslenia lub po prostu z nudów. Dotarła do budynku i weszła do środka, kopiąc po drodze jakies kamienie i przeskakując jakiś większy, bo po co go zwyczajnie ominąć? Wbiła wzrok w wielką przestrzeń i rozejrzała się. Uniosła jakby triumfalnie kącik ust. Na stoliku siedział właśnie chłopak, o którym myślała wcześniej. Podeszła do niego szybkim krokiem.
- Cześć, Młody, jak leci? - zapytała, siadając na starym krześle. Wszystko tu było stare, ale stary stolik na pewno nie utrzyma dwójki ludzi.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Diamond Lloyd


avatar

Zawód : Brak
Skąd : Dystrykt 1
Liczba postów : 25

PisanieTemat: Re: Opuszczony magazyn   Wto Lis 11, 2014 4:00 pm

- Cześć - spojrzał na dziewczynę, wyrwany z zamyślenia. - A, spoko. Upał zabija - skrzywił się. Oparł sie o ścianę. - Ale nie upał mnie tak martwi. Byłem przed chwilą u mamy w gabinecie. Wiesz o czym wszyscy ostatnio tak w kółko plotkują? - spojrzał na dziecznę. - nei pierwszy raz to zauważyłem. Wystarczy przejść się po dystrykcie i ciągle ktoś coś szepcze. W końcu ludzie ciągle plotkują, wiec to ignorowałem, ale dzisiaj było dziwnie. Gadali o jakichś walkach. O pobieraniu krwi, o jakiejś zabawie zorganizowanej przez prezydenta... a jakaś kobieta z Kapitolu, życzała mi, żebym nie musiał brać w niej udziału. O co w tym chodzi? - westchnął. Bardzo się martwił, bo wiedział, że z tego powodu jego mama, Ruby, płacze. - Moja mama była bardzo smutna i płakała. A naprawdę nigdy przy mnie nie płacze - powiedział cicho. - Mam złe przeczucia.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Keira Lennox


avatar

Zawód : perfumiarz
Skąd : Dystrykt 1
Liczba postów : 26

PisanieTemat: Re: Opuszczony magazyn   Wto Lis 11, 2014 4:10 pm

O, tak, było zdecydowanie zbyt gorąco. Ale co na to poradzić? Takie życie, w zimę będziemy narzekać, że jest mróz i weź tu zrozum człowieka. Tak źle i tak niedobrze. Nic więc nie powiedziała na tę uwagę, skupiając się raczej na tym, co Diamond mówił potem. Zmarszczyła brwi, ale machnęła ręką.
- Ja nic nie słyszałam. To znaczy, zauważyłam, że ludzie gadają więcej niż zwykle, jakby przekazywali sobie jakąś wielką tajemnicę, ale jakoś mnie to nie zainteresowało. Jesli nie chcą mówić głośno to niech nie mówią, nie będę wypytywać - prychnęła. Nie miała w zwyczaju dopytywac się wszystkich wokół co się dzieje i patrzeć na ich złowrogie miny, kiedy zastanawiają się czy na pewno mogą Ci o czyms powiedzieć. Później okazuje się, że na przykład - jak jakiś czas temu - prezydent ma romans. No świetna wiadomośc, nie ma co, zmieniła życie ludzi diametralnie, już nigdy nie będą tacy sami, obciążeni taką plotką. Ha, ha. Keira twierdziła, że to kolejna tego typu plotka i powiedziała to chłopakowi.
- Daj spokój, jeśli nawet coś się szykuje to pewnie znowu jakieś głupie - ostatnie słowo powiedziała bezgłośnie - śwęto organizowane przez Kapitol. Ewentualnie na tę zabawę trzeba będzie pracować dwadzieścia cztery godziny na dobę i dlatego wszyscy płaczą - dodała jeszcze, bagatelizując sprawę. - A nie zapytałeś mamy dlaczego płacze? - spojrzała na niego pytająco. W końcu skoro była zasmucona to chyba znała odpowiedź na dręczące jej syna pytania.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Diamond Lloyd


avatar

Zawód : Brak
Skąd : Dystrykt 1
Liczba postów : 25

PisanieTemat: Re: Opuszczony magazyn   Wto Lis 11, 2014 4:32 pm

- Moja mama nie płacze z takiego powodu - powiedział Diamond, patrzac na nią. - Jestem przekonany, że to coś poważniejszego. Nie pytałem jej, bo było tam poro tych kobiet... Potem z nią porozmawiam.
- Mówiły coś też o tym powstaniu - powiedział nagle Diamond. - Że to odbędzie się w rocznice. Jakieś ważne wydarzenie. Boje się - przyznał cicho. - Powstanie było straszne. Tylu ludzi zginęło... - westchnął. - Ta kobieta mówiła, że nie trzeba było organizować tego buntu. Że będą jakieś walki, sam już nie wiem... to wszystko było takie nieskładne - przyznał.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Keira Lennox


avatar

Zawód : perfumiarz
Skąd : Dystrykt 1
Liczba postów : 26

PisanieTemat: Re: Opuszczony magazyn   Wto Lis 11, 2014 4:46 pm

- Tak będzie najlepiej - powiedziała. - Twoja mam wie, więc myślę, że na pewno Ci powie. Jak nie będzie chciała to jakoś to z niej wyciągnij. Zrobisz te swoje słodkie oczka i wszystko wyśpiewa - przewróciła oczami. Jej mama zawsze mówiła, że Diamond to taki rozkoszny chłopiec! Miły, uczynny, grzeczny.. A potem spoglądała na nią i uśmiechała się niepewnie. O, tak, ona na pewno rozkoszna nie była.
- Pewnie będą chcieli nam przypomnieć i przestrzec, żeby więcej nie wywoływac powstań. To normalne - powiedziała, nie dając się schwytać w szpony strachu. Zresztą rzadko kiedy się czegoś bała, a takie niepewne plotki wlatywały jej jednym uchem, wylatywały drugim i juz o nich nie pamiętała. Trzymała się faktów. - Przyjdzie rocznica to się dowiemy - powiedziała. Wzniosła oczy do nieba i wstała. Podeszła do Diamonda i oparła sie niedbale o stolik, na którym siedział. Mebel zaskrzypiał ostrzegawczo, ale wytrzymał. Na razie. Wzburzyła jego złote włosy.
- Nie bój się - powiedziała głosem, który miał brzmiec pokrzepiająco, ale jak brzmiał to już inna sprawa. W pocieszaniu tez nie była dobra.
- Sam powiedziałeś, że zginęło wielu ludzi. I to nie tylko z dystryktów, Kaptiol też poniósł straty - przypomniała mu. - Nie mogą sami wzbudzać walk, to byłoby nielogiczne i autodestrukcyjne - wyrzuciła rękę w górę. - Nie mysl teraz o tym, jak coś będzie to się o tym dowiemy otwarcie, a nie z gadania ludzi, nie ma co się martwić na zapas - odeszła od stolik i schyliła się po jakimś kamień, która zaczęła podrzucac do góry na kilka centrymetrów.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Diamond Lloyd


avatar

Zawód : Brak
Skąd : Dystrykt 1
Liczba postów : 25

PisanieTemat: Re: Opuszczony magazyn   Wto Lis 11, 2014 5:17 pm

- Mam nadzieje, że słodkie oczka pomogą - westchnął. Miał dziwne przeczucie, że tym razem słodkie oczka mogą nie wystarczyć. Lubił Keire, była wyluzowana, fajna i nie przejmowała się byle czym. Lubił w niej to wszystko, ale bardzo się różnili. On przykładał do wszystkiego sporą wagę, łatwo było zadziałać na jego wyobraźnie.
- Oby chodziło tylko o zwykłe ostrzeżenie. A jak kogoś będą chwili przykładnie ukarać? Na przykład zabiją, dla przykładu i ostrzeżenia. Albo po prostu kogoś skrzywdzą - westchnął. Bał się tego.
- Ty się nigdy niczego nie boisz - powiedział cicho. - Jak to robisz? Ja tak nie potrafię. Od razu układają mi się w głowie czarne scenariusze, okropność - wzdrygnął się. Spojrzał na nią uważnie. Może miała racje? Może za bardzo wziął to wszystko do siebie? Przecież nie było o co się martwić, w końcu nic się jeszcze nie wydarzyło. Najwyżej ich trochę postraszą, bo co więcej mogliby zrobić.
- Może masz racje - przyznał w końcu. - Poczekamy, zobaczymy - uśmiechnał się bez przekonania i podszedł do niej. Przytulił się. Dziewczyna nie była pierwsza do czułości, więc wiedział, ze musi zrobić to sam.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Keira Lennox


avatar

Zawód : perfumiarz
Skąd : Dystrykt 1
Liczba postów : 26

PisanieTemat: Re: Opuszczony magazyn   Wto Lis 11, 2014 5:31 pm

Dziewczyna rzuciła niedbale kamień kilka metrów za siebie.
- No widzisz, bo ja właśnie nie mam tak bujnej wyobraźni i staram się bazować na faktach - podkreśliła ostatnie słowo. - Musisz trochę okiełznać swoją, pomysleć racjonalnie i połączyć w całośc to, co wiesz. A co właściwie wiemy? Na razie nic! A więc na razie nic się nie dzieje - powiedziała. Na razie. Kto wie, może te plotki nie są bezpodstawne, ale dlaczego już teraz ma się przejmować rzeczami, które mogą wydarzyć się dopiero w przyszłości? Właśnie, nie ma sensu, co właśnie próbowała przekazać Diamondowi. - Ty tutaj na razie nie pisz własnych scenariuszy, bo jeszcze nawet nie wiemy czy chodzi o ostrzeżenia - przypomniała mu. - Widzisz, już bazujesz na tym, co sam wymyśliłes i wywnioskowałeś z niejasnych plotek. Tak tworzą się jeszcze bardziej niejasne plotki i ludzie zaczynają sami siebie straszyć - rzekła, strzepując jakiś pyłek ze spodni. - No i to jest dobra decyzja. Poczekamy, zobaczymy - powtórzyła po nim, oddychając z ulgą, że chyba zakończył już owy temat. Sama nie wiedziała za wiele, prawie nic, a jeszcze musiała pocieszać chłopca przed czymś, co się jeszcze nawet nie wydarzyło. Nieznane było nawet owe "coś"!
Ledwo odetchnęła z ulgą, a już czuła, że Diamond ją przytula, gdzieś tam w okolicy brzucha. Był jakieś 30 centymetrów niższy od niej, choć teraz miała wrażenie, że oplataja ją jakieś liny i szpony. Ooo, to zdecydowanie nie była sytuacja dla niej! Poklepała go niezdarnie po plecach i odsunęła od siebie na długośc ramion.
- No, no, koniec mazgajenia, co?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Diamond Lloyd


avatar

Zawód : Brak
Skąd : Dystrykt 1
Liczba postów : 25

PisanieTemat: Re: Opuszczony magazyn   Wto Lis 11, 2014 6:56 pm

Roześmiał się, kiedy go odsunęła. Spojrzał na nią z uśmiechem i pokręcił głową.
- Jednak się czegoś boisz - zauważył. - Jesteś niemożliwa - pokręcił głową, ale odsunął się od niej i z powrotem wskoczył na stół, który znowu zaskrzypiał.
- A co tam u ciebie? - spytał, patrząc na dziewczynę. - Czemu tu przyszłaś?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Keira Lennox


avatar

Zawód : perfumiarz
Skąd : Dystrykt 1
Liczba postów : 26

PisanieTemat: Re: Opuszczony magazyn   Wto Lis 11, 2014 7:11 pm

- Ja się niczego nie boję - powiedziała i dźgnęła go łokciem w ramię. Potem podniosła kolejny kamien i milczała jakiś czas, oglądając go z każdej strony. Potem cisnęłe go w kierunku drugiego końca magazynu, gdzie upadł z głuchym, cichym dźwiękiem. Potem odwróciła głowę, znowu kierując uwagę na chłopca.
- Z braku lepszego zajęcia. Mój dzień w sklepie się skończył, nie chce mi się siedzieć w domu, jeszcze musiałabym w czymś pomóc - przewróciła oczami. - Wolę więc się nie nawijać pod ostrzał rozkazów - nie mogła usiedzieć w miejscu, więc spacerowała po magazynie i podeszła do ogromnego okna, wyglądając na zewnątrz. Za wiele nie zobaczyła. Okna były brudne, że powierzchnia wyglądała jakby osiadła na niej mgła.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Diamond Lloyd


avatar

Zawód : Brak
Skąd : Dystrykt 1
Liczba postów : 25

PisanieTemat: Re: Opuszczony magazyn   Wto Lis 11, 2014 7:37 pm

- Nie? To dasz mi się wyściskać i poprzytulać? - zaśmiał się i wziął jakiś kamień, również zaczął się nim bawić. Podrzucił go nad sobą. Spojrzał na dziewczynę, kręcąc głową z dezaprobatą. On tam lubil pomagać rodzicom w pracy, to była świetna rozrywka. Nie rozumiał, jak ona może tego unikać. Również spróbował rzucić swoim kamieniem, ale ten nie doleciał nawet to samego końca, a co dopiero mówić o takim dźwięcznym uderzeniu.
- Kiedyś zrobię to lepiej - stwierdził tylko. - Na co patrzysz? - uśmiechnął się. Starał się wyrzucić z głowy widok mamy, która płacze. Nie dawało mu to spokoju, ale Keira miała racje. Nie było sensu się nakręcać, to pewnie nic takiego. Może mama ma ostatnio dużo stresów w pracy, albo pokłóciła się z tatą? Wątpił w to drugie, ale kto wie. W końcu nawet w najszczęśliwszych rodzinach, zdarzały się kryzysy.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Keira Lennox


avatar

Zawód : perfumiarz
Skąd : Dystrykt 1
Liczba postów : 26

PisanieTemat: Re: Opuszczony magazyn   Wto Lis 11, 2014 8:14 pm

- Hola, hola, bez przesady, Młody! - uniosła dłonie przed sobą w obronnym geście. Nie bała się tego, ale zwyczajnie nie lubiła, to jest duża różnica. Spoglądała na chłopaka, kiedy rzucał kamieniem, ale poleciał dośc blisko. Uśmiechnęła się i trzepnęła go lekko po głowie.
- Zobaczymy. Potrzeba Ci jeszcze trochę siły, więc ćwicz - powiedziała.
Nie odwracając się odpowiedziała:
- Aktualnie.. mgłę. Mleko. Brud. Nic nie widać przez tą szybę - rozejrzała się, przenosząc wzrok na podłoge. Podniosła jakąś starą szmatę, ale odrzuciła ją ze wstrętem. Przeszła kilka kroków i znalazła jakiś stary materiał, na którym było jeszcze trochę miejsca, które z powodzeniem można ubrudzić. Uniosła go i przetarła część okna, tworząc kilka centymetrów kwadratowych czystej powierzchni. Dalej szmata zaczęła tylko rozmazywać brud, więc cisnęła ją na podłoge. Wyjrzała przez okno. Co tam było? Nic ciekawego, krajobraz panujący po drugiej stronie magazynu. Jakiś las w oddali. Chyba nawet kiedyś tam była. Spojrzała na Diamonda, dziwiąc się, że jeszcze nie podszedł. Pacnęła się w czoło, kiedy spostrzegła, że przecież wytarła tylko na wysokości swoich oczu.
- Weź sobie krzesło, kurduplu - powiedziała, machając niedbale ręką i robiąc mu miejsce.
- Zapewne łatwiej byłoby po prostu obejśc magazyn - zauważyła, stając z rękami w kieszeniach.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Diamond Lloyd


avatar

Zawód : Brak
Skąd : Dystrykt 1
Liczba postów : 25

PisanieTemat: Re: Opuszczony magazyn   Wto Lis 11, 2014 8:45 pm

Roześmiał się.
- Czyli nie? Szkoda - sam był strasznie otwarty na ludzi i nie miał problemu z takimi rzeczami. Nie przeszkadzałoby mu na nawet, jakby ktoś zupełnie obcy go przytulił. To przecież miłe.
- Ćwiczę, ćwiczę, ale zupełnie się do tego nie nadaje - pokręcił głową. - Dobrze, że urodziłem się tutaj, a nie w dystrykcie, w którym potrzebna jest fizyczna praca - stwierdził i z zainteresowaniem próbował wyjrzeć przez okno, ale nie było to takie proste, był zbyt niski. Zmarszczył nos.
- O, dobry pomysł - wziął sobie krzesło i przysunął je do okna. - I nie jestem kurduplem. Jak będę starszy to cię przerosnę - dźgnął lekko dziewczynę w bok. Spojrzał przez okno i uśmiechnął się. - Ładnie tu, ten widok ma swój urok - rozglądał się za każdym możliwym, najdrobniejszym szczegółem.
- Może i łatwiej, ale przez to jest inny widok, lepszy - wzruszył ramionami.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Keira Lennox


avatar

Zawód : perfumiarz
Skąd : Dystrykt 1
Liczba postów : 26

PisanieTemat: Re: Opuszczony magazyn   Wto Lis 11, 2014 11:35 pm

Już otworzyła usta, żeby coś powiedzieć, ale zrezygnowała, wznosząc tylko oczy do sufitu. Jakby JĄ przytulił ktoś zupełnie obcy, pomyslałaby, że ją atakuje i dostałby z kolana, ewentualnie zarobiłby drobne ciachnięcie nożem. Normalka. Była zupełnie zwyczajną dziewczyną.
- Może z wiekiem uda Ci się nabrać i masy i siły, bo teraz wyglądasz jak chuchro - stwierdziła, rzucając na niego okiem. Uniosła brwi, słysząc o przerastaniu jej. - Zobaczymy, na razie nie ma na to zbyt dużych widoków - powiedziała z nutą ironii, choć nie wiedziała jak powinien wyglądać przeciętny dwunastolatek. Jej siostra miała lat trzynaście i była sporo wyższa od Diamonda, ale to jest chyba tak, że dziewczynki w ogóle wczesniej dojrzewają, nawet gdy chodzi o wygląd. Chyba. Coś tam kiedyś słyszała, ale pewna nie była.
Spojrzała sceptycznie najpierw na chłopaka, a potem na widok.
- Lepszy? Pewnie, lepiej patrzeć przez brudną szybę niż na czystym powietrzu - odparła. - Poszłabym tam, ale aktualnie mi się nie chcę - stwierdziła, siadając na tym krzesle co poprzednie i zarzuciła nogi na stół Diamonda. Gratuluję, Młody, zyskałeś swój własny stary stół w magazynie!
- Pójdę jak i tak będę się stąd zbierać - zaczęła bujać się na krześle, które w ramach protestu zaczęło złowrogo skrzypieć. Po chwili do żałosnych jęków dołączył się stół. Nie zwracała na to jednak uwagi, rozglądając się ponownie po magazynie. Czy jest tu jakaś inna rozrywka poza kamieniami, skrzypiącymi meblami, które udzielały koncertu i zasyfiałych okien?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Diamond Lloyd


avatar

Zawód : Brak
Skąd : Dystrykt 1
Liczba postów : 25

PisanieTemat: Re: Opuszczony magazyn   Sro Lis 12, 2014 11:24 pm

Chłopak zerknął na swoje niezbyt umięśnione ramiona i chudą sylwetkę. Niewątpliwie trochę masy by mu się przydało, ale nie przychodziło mu to tak łatwo. Specjalnie ćwiczył, dużo jadł, ale nic to nie dawało. Wciaż pozostawał chudym, słodkim chłopaczkiem. Na szczęście z wiekiem powinien się zmienić, jego sylwetka powinna zacząć się krztałtować, ale na to trzeba było jeszcze trochę poczekać.
- Kwestia czasu! - odparł radośnie na jej odpowiedź na temat wzrostu. W końcu miał dopiero dwanaście lat, dużo urośnie jak będzie starszy, prawda? Co prawda teraz był jednym z niższych chłopaków w klasie... ale nie ma co się przejmować, wszystko się jeszcze może zmienić.
- Przez brudną szybę obraz jest bardziej artystyczny. Musiałbym to kiedyś namalować... - zamyślił się, patrząc rozmarzonym wzrokiem w okno. Wszystko miało dla niego swój urok i drugie dno. Nawet w czymś szkaradnym i nieatrakcyjnym, potrafił dostrzec coś, czego nie widzieli inni. - Pójdę z tobą, będę miał porównanie - uśmiechnął się.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Keira Lennox


avatar

Zawód : perfumiarz
Skąd : Dystrykt 1
Liczba postów : 26

PisanieTemat: Re: Opuszczony magazyn   Czw Lis 13, 2014 12:13 am

Również powiodła oczami za jego wzrokiem, przyglądając się ponownie jego sylwetce. Doszła do tych samych wniosków co wcześniej. Aż nie mogła sobie wyobrazić, że ten chudziutki chłopiec mógłby być w przyszłości rosłym potęznym mężczyzną. Nie jest nawet powiedziane, że tak się stanie. Niektórzy takie już mają geny, że przez całe życie są chudzi i nie mogą nabrać masy mięśniowej.
- Może.. - zgodziła się jednak, dla świętego spokoju. - Jednak do czasu kiedy tak się nie stanie moge się pławić w tym, że jestem wyższa i roszczę sobie prawo do nazywania Cię kurduplem, kurduplu - powiedziała złośliwie, wzburzając mu fryzurę.
Uniosła brew, spoglądając na niego dziwnie. Bardziej artystyczny obraz? Z brudu? To zwyczajnie zafajdana szyba, której brud tylko drażni, że nie można wyjrzeć przez okno normalnie, ale widzi się świat z brązowowymi smugami.
- Aha, no tak, jasne - skomentowała jego słowa i potrząsnęła głową z politowaniem. Ona sama jeśli zauważała piękno to musiało być to piękno prawdziwe, którego nie trzeba było doszukiwać się za brudnym oknem lub, co więcej, upatrywac piękno w brudnej szybie! Ten chłopak był naprawdę dziwny!
- Wszedzie musisz za mną łazić - jęknęła, wznosząc oczy do sufitu. - Nie masz innych zajęć? Nie wiem, pograć w piłkę z kolegami, pobawić sie patykami czy zająć się innymi rzeczami, które robią mali chłopcy? - spojrzała na niego, unosząc brew.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Główny Mistrz Gry


avatar

Zawód : Pajacyk
Skąd : Panem
Liczba postów : 138

PisanieTemat: Re: Opuszczony magazyn   Czw Lis 13, 2014 7:20 pm

Gdy Keira i Diamond oglądali brudną szybę, do nieużywanego budynku weszło kilkoro Strażników Pokoju. O ich przybyciu dwójka młodych jedynek dowiedziała się dopiero, gdy usłyszeli echo rozmów i, jak pod ciężkimi butami Strażników chrobocze szkło, żwir i piasek.
-Jesteśmy na miejscu - powiedział jeden ze strażników, a potem rozległ się kobiecy głos - Zeskanować - a po chwili po całym magazynie rozległo ciche bzyczenie.


Teraz możecie zrobić dwie rzeczy. Uciec lub zostać. Jeśli wybierzecie pierwszą opcje rzucacie jedną kością. Jeśli wyrzucicie liczbę nieparzystą to znaczy hałas (np. coś kopnęliście). Parzysta liczba gwarantuje to że poruszacie się cicho. Pamiętajcie, że znajdujecie się na czwartym piętrze! Minimum jeden post na piętro. Życzę udanej zabawy!
Kości rzucamy tutaj! KLIK
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Diamond Lloyd


avatar

Zawód : Brak
Skąd : Dystrykt 1
Liczba postów : 25

PisanieTemat: Re: Opuszczony magazyn   Sob Lis 15, 2014 12:28 pm

Przewrócił oczami rozbawiony. Już miał całkowicie roztrzepaną fryzurę, ale właśnie to rzadko ją w ogóle układał. Po co, skoro widząc się z dziewczyną od razu wszystko wzburzała.
- Jesteś okropna - pokręcił głową. Widział, że dziewczyna nie rozumie jego punktu widzenia, więc tylko uśmiechnął się lekko.
- Naprawdę myślisz, że mam kolegów, z którymi mógłbym porobić coś, co by mi sprawiało przyjemność? - spytał, patrzac na nią. Był specyficzny, nie lubił grać w piłke, nie lubił głupich zabaw, nie dogadywał się z rówieśnikami. - Tak naprawdę to nikt mnie nie lubi. A nawet gdyby, to ja nie lubie ich - wzruszył ramionami. - Więc wole chodzić za tobą, to fajniejsze - zasmiał się. Spojrzał porozumiewawczo na dziewczynę, kiedy strażnic weszli do pomieszczenia. To było oczywiste, że trzeba zwiewać, inaczej mieliby kłopoty.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Keira Lennox


avatar

Zawód : perfumiarz
Skąd : Dystrykt 1
Liczba postów : 26

PisanieTemat: Re: Opuszczony magazyn   Sob Lis 15, 2014 1:25 pm

Poderwała głowę w górę, unosząc brew i wzruszając lekko ramionami.
- Taki mój urok - skwitowała. Ile razy słyszała jaka to ona nie jest, że naprawdę przestało ją to obchodzić. Och, moment. Jej to nigdy nie obchodziło! Spojrzała na niego dziwnie. Taki "uroczy, grzeczny chłopiec" jak to mawiała jej mama nie ma kolegów? Nie mieściło jej się to w głowie. Chociaż może właśnie dlatego, że taki był. Zawsze wydawał jej się dojrzalszy jak na swój wiek, może dlatego właśnie zwykle spędzał czas samotnie, bo nie dogadywał się z rówieśnikami, którzy mentalnie byli od niego młodsi? Po raz kolejny pomyślała sobie, że jest dziwny. Choć może nie tyle dziwny, co inny. A innośc jest fajna. Dziwiło ją tylko to, że on z tym swoim anielskim charalterem był sam, a ona jakoś nigdy nie narzekała na brak znajomych. Nie to, że miała ich tabuny, zresztą nie lubiła obracać się wśród wielu ludzi, ale gdyby chciała od ręki mogłaby znaleźć kogokolwiek do rozmowy czy spędzania razem czasu. Ona, z tym swoim nieznośnym charakterem! Naprawdę, ludzie byli.. dziwni. Coś jednak ich do niej przyciągało, coś co też przyciągało Diamonda. Jak to się stało, że ten chłopiec polubił taką szelmę jak ona? Chyba musiała coś w sobie mieć.
- Czuję się zaszczycona - przewróciła oczami. Ale zanim zdązyła powiedzieć coś jeszcze usłyszała jakiś hałas i głosy.
- O cholera! - zaklęła, rzucając okiem na Diamonda. Czy mogli tu być? Nigdy nie było jednoznacznie powiedziane, że zabronione jest tu wchodzić, ale chyba lepiej nie wchodzić w drogę Strażnikom Pokoju, jeszcze wymyślą jakiś przepis na poczekaniu i będą mieli kłopoty, a teraz nie chciało jej się tłumaczyć no i narażać Diamonda.
- Zwiewamy! - powiedziała, ruszając w stronę schodów, instynktownie wyczuwając, gdzie znajdują się owe osoby i wiedząc którędy przejśc, aby się na nich nie natknąć. No tak, ale nie spodziewała się, że cienka ściana, o którą się oprze jest AŻ TAK cienka i niestabilna! Wszystko w tym magazynie rozpadało się, ale żeby od razu ściana, o którą akurat ONA się oparła, wyglądając na korytarz?!
- Do jasne.. - urwała, bo usłyszała, że i obcy ludzie zwrócili uwagę na owy hałas. Odwróciła się do Diamonda.
- Uciekaj! - syknęła na niego. Najwyżej ona będzie miała kłopoty, nie on!
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Diamond Lloyd


avatar

Zawód : Brak
Skąd : Dystrykt 1
Liczba postów : 25

PisanieTemat: Re: Opuszczony magazyn   Sob Lis 15, 2014 1:55 pm

Chłopak już myślał, że uda im się zwiać, ale jednak Keira źle oceniła stabilność ściany, o którą się oparła. Rozumiał ją, faktycznie nie wyglądała, jakby miała się zaraz zawalić. Nie zamierzał oczywiście zostawiać dziewczyny.
- Nie zostawię cię - zaprotestował i stanął przy niej. Już nie mieli szans uciec. No dobrze, on miał, ale ona żadnych, a nie zamierzał jej nigdy zostawić. Tak się nie robi i już. Poza tym, Keira była jego przyjaciółką, była dla niego ważna i chyba nigdy by sobie nie wybaczył, gdyby ją zostawił. Trochę się bał, ale starał się tego nie okazywać. Przecież nikt nie mówił, że tu nie można być, prawda? Chyba nic im nie zrobią...
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Główny Mistrz Gry


avatar

Zawód : Pajacyk
Skąd : Panem
Liczba postów : 138

PisanieTemat: Re: Opuszczony magazyn   Pon Lis 17, 2014 8:51 am

Gdy ściana o którą oparła się Keira, rozległ się huk. Wręcz ogłuszający. Do tego ziemia się zatrzęsła, a cały budynek zaskrzypiał złowrogo. Dało się usłyszeć przekleństwa na dole.
-Jest ty kto? - wykrzyczał jeden z strażników, gdy nieco ucichło i się uspokoiło.
-Stary nie właź tam - kolejne słowa. Echo wciąż rozchodziło się po budynku doskonale, zwłaszcza jeśli ludzie w nim krzyczeli. A widocznie panowie strażnicy, mieli problem ze słuchem - Stary jeszcze te schody się rozpadną. Niech lepiej skanery wrócą to wtedy spojrzymy, czy ktoś tu jest - w tym momencie dwójka dzieci mogła usłyszeć, że pikanie się do nich zbliża. Oprócz tego dźwięku doszedł delikatny szum.

Strażnicy wiedzą, że ktoś jest w budynku. Ale na razie, chyba nie mają zamiaru was złapać. Radzę iść dalej!
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Keira Lennox


avatar

Zawód : perfumiarz
Skąd : Dystrykt 1
Liczba postów : 26

PisanieTemat: Re: Opuszczony magazyn   Pon Lis 17, 2014 5:50 pm

Keira pokręciła głową.
- Idź Ty z tym swoim dobrym sercem, ja bym sobie poradziła, teraz już za późno - powiedziała do niego niemal bezgłośnie, bo w tym momencie hałąs zamilkł, a oni usłyszeli dokładnie słowa strażników. Na chwile odetchnęła z ulgą, kiedy powiedzieli, że nie zamierzają na razie tu wchodzić, ale zamarła, słysząc o skanerach.
- Skanery! - poruszyła ustami, waląc się w czoło. Nagle niedaleko usłyszała pikanie i szum. Oho, jesli chcą mimo wszystko pozostać niezauważeni to muszą zwiewać. Keira szybko oceniła sytuację i zlokalizowała inne schody. Choć tamtędy będzie trudniej to jednak to jedyne wyjście. Machnęła ręką na Diamonda i bezszelestnie przedostali się do schodów. Keira wyjrzała ostrożnie dalej.
- Droga wolna - szepnęła i zeszli na trzecie piętro. Do jasnej cholery, musieli włazić aż tak wysoko?! Nie tracąc czasu przeszli do schodów, prowadzących na drugie piętro. Wszystko poszłoby pięknie, gdyby nie natknęli sie na jakiegoś bezpańskiego psa, który stwierdził, że zwiedzanie budynku jest w tym momencie najlepszą rozrywką! Powinni chyba jakoś ogrodzić ten teren! Pies zaczął ujadać, ale wyglądał dość ładognie, więc Keira podbiegła do niego i złapała go za pysk, aby przestał szczekać.
- Ciiiii! - uciszyła go, a on jakby zrozumiał i przestał się wyrywać. Błogosławiła to, że jej kot za nią nie przyszedł, bo kto wie jakby to się skończyło.
- W najlepszym wypadku pomyślą, że to pies zadziałał na ich czujniki - mruknęła do Diamonda i ruszyła w stronę schodów. Zatrzymała się jednak, bo pies poszedł za nimi, jakby zainteresowamny nowym towarzystwem.
- Zostań! - syknęła, ale nie była na tyle jego panią, żeby jej usłuchał i nie miał zamiaru wykonywać tego typu poleceń. Miała ochotę zawyć, ale tylko wyrzuciła ręce w górę.  - Ale masz być cicho! - tego akurat posłuchał. Stanęła na schodach, pospieszając chłopaka.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Diamond Lloyd


avatar

Zawód : Brak
Skąd : Dystrykt 1
Liczba postów : 25

PisanieTemat: Re: Opuszczony magazyn   Pon Lis 17, 2014 7:44 pm

Chłopak energicznie ruszył za nią. Pokręcił głową, widząc psa. Może to bylo dla nich wybawienie, a może wręcz przeciwnie. Postanowił jednak nie poddawać się i dalej uciekać. Co innego mógł zrobić? Już miał ruszyć za dziewczyną i biec na dół, kiedy popisał się koncertową głupotą i odwrócił głowę za szczekającym psem. Źle postawił nogę i bach! Wylądował na ziemi. Ba, żeby tylko tyle. Spadając, popchnął jakieś metalowe  płytki, które obiły się o siebie i spadł na ziemie z głośnym hukiem. Cóż, teraz już raczej nie mieli żadnych szans. Szczególnie, że chłopak skręcił kostkę, próbował wstać, ale nie mógł utrzymać się na własnych nogach.
- Idź Keira, ja i tak już nie dam rady, szybko - mruknął do niej cicho. Jakby cisza mogła jeszcze cokolwiek pomóc!
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Keira Lennox


avatar

Zawód : perfumiarz
Skąd : Dystrykt 1
Liczba postów : 26

PisanieTemat: Re: Opuszczony magazyn   Pon Lis 17, 2014 8:41 pm

Była już w połowie schodów, kiedy usłyszała hałas, tym razem nie pochodzący od niej, nie z jej winy! Odwróciła się niecierpliwie, wyrzucając ręce przed siebie.
- Cicho, co ty wyprawiasz?! - zganiła go głośnym szeptem, ale zamilkła, gdy spostrzegła, że chyba jest mu coś poważniejszego. Przeskoczyła kilka stopni i nachyliła sie nad nim.
- Co się stało? - zapytała gorączkowo. Zwinęła dłonie w pięści i zacisnęła usta w wąską kreskę, kiedy naprędce opowiedział jej zdarzenie. - Wiedziałam, że ten pies jeszcze przysporzy nam kłopotów! - powiedziała, chwytając Diamonda za ręce. Przecież nie mogła go tutaj zostawić, zwłaszcza, że on najpierw nie zostawił jej. - Jasne, pewnie - powiedziała ironicznie, zakładając sobie jego ramię za szyję. - Idziemy! - zażądała, ale w takim tempie to oni do jutra nie dojdą choćby na drugie piętro. Jęknęła bezsilnie, a i trochę ze złości.
- Ale z Ciebie sierota! - warknęła, rozładowując zdenerwowanie. W sumie zwyczajnie mogli udawać, że weszli tutaj po prostu porozglądać się i udawać zdziwionych, że - może - nie wolno tutaj przebywać. Narobili jednak za dużo hałasu, aby to przeszło. Sapnęła więc i pomogła mu wdrapać się jej na plecy. Ruszyła schodami.
- Jakby co, przyszłam Cię szukać, a Ty, mały beztroski chłopiec, przyszedłeś tutaj za pieskiem, któego znalazłeś. Przyszłam i dalej już właściwie tak samo. Spadłeś ze schodów, skręciłes kostkę i tak dalej.. - przerwóciła oczami, narzucając szybsze tempo.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora




PisanieTemat: Re: Opuszczony magazyn   

Powrót do góry Go down
 

Opuszczony magazyn

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 2Idź do strony : 1, 2  Next

 Similar topics

-
» Opuszczony Magazyn.
» Opuszczony szpital psychiatryczny
» Dawny magazyn
» Magazyn DOGS.

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
 :: FABUŁA :: Dystrykty :: Dystrykt I-