IndeksCalendarFAQSzukajUżytkownicyGrupyRejestracjaZaloguj

Share | 
 

 Kawiarnia "Masolit"

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
AutorWiadomość
Główny Mistrz Gry


avatar

Zawód : Pajacyk
Skąd : Panem
Liczba postów : 138

PisanieTemat: Kawiarnia "Masolit"   Pią Paź 31, 2014 10:08 pm


'Masolit' to bardzo klimatyczna kawiarenka, urządzona w stylu retro. Wszystko tutaj jest modne, ale na tyle nietuzinkowe, że zwykle zbiera się tutaj artystyczna śmietanka Kapitolu - projektanci, pisarze, malarze i inni, karmiący ludzkie dusze odpowiednią dawką wrażliwości.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Ian Fenris


avatar

Zawód : Pianista
Skąd : Kapitol
Liczba postów : 9

PisanieTemat: Re: Kawiarnia "Masolit"   Sro Lis 12, 2014 6:59 pm

Nie zaliczał się raczej do dusz z odpowiednią duszą wrażliwości by się tu pojawiać i prowadzić wzniosłe dyskusje na temat koloru farby tudzież odpowiednim dobraniu układu rymów. Właściwie towarzystwo w Masolicie jak zwykle ignorował znad dużej filiżanki z białą czekoladą. Zawsze gdy miał ochotę na coś słodkiego to przychodził tu, mieli najlepszą tutaj. Mieli najlepsze wyroby czekoladowe mimo iż dumnie nazywano ich kawiarnią. A w białej czekoladzie nie było ani krztyny kakao które mogłoby go przyprawić o nieprzyjemne przygody.
Jak zawsze, wieczorem, pomiędzy stolikami przemykały tłumy śmietanki towarzyskiej. Jednak on trwał przy zdobycznym stoliku, rozparty w skórzanym fotelu i przyglądał się ludziom. Minął rok od zakończenia powstania. A oni potrafili po prostu żyć, nie przejmując się niczym. Czy tylko on żył mając wciąż w pamięci twarze umierających?
Jego dłoń poruszyła się gdy zapisał coś długopisem na serwetce. Dla osoby postronnej zwykłe niezrozumiałe dziwactwo. Litery układały się w bezsensowną mieszankę. On spod zmrużonych powiek obserwował zapis, lecz najwidoczniej się rozmyślił i przystawił pustą już filiżanką.
    A CC Q B

Reszta liter znikła pod porcelaną. Mężczyzna zaś odwrócił głowę tak, by profilem być skierowanym do wejścia. Kącikiem oka próbował wychwytywać wchodzących do kawiarni w oczekiwaniu na dziennikarkę. Jednak ślepota nie boli i pewnie ją przeoczył. Oczywiście jak zwykle robił dobrą minę do złej gry i przyjął postawę wielce zamyślonego. Cóż, trzeba było się dostosować do otoczenia w którym się znajdował.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Aurora Scepter


avatar

Zawód : Modelka, Prowadząca Talk Show
Skąd : Kapitol
Liczba postów : 10

PisanieTemat: Re: Kawiarnia "Masolit"   Sro Lis 12, 2014 8:03 pm

Aurora dzisiaj była bardzo zabiegana. Rano miała sesję fotograficzną, potem nakręcali odcinek programu na wieczór - pół dnia minęło. Pędem pochłonęła obiad, a potem udałą się na kolejną sesję. I niby to byłby koniec jej zajęć, gdyby przedtem się nie umówiła już z kimś na wywiad. W sumie rzadko kiedy tak robiła. Nie była bowiem dziennikarką. No ale co się robi dla wiadomości? Zwłaszcza jeśli ma się rozmawiać z Ianem Fenrisem. Tak więc kobieta czym prędzej poprawiła fryzurę, ubrała jeden z strojów (tych bardziej eleganckich i prostszych), po czym ruszyła do Kawiarni "Masolit".
Podczas podróży do wyżej wymienionego miejsca poczytała nieco na temat mężczyzny z którym miała rozmawiać. Był ciekawy, zwłaszcza że nigdy się nie ujawniał - tzn. z charakteru. Raz był taki, a raz siaki. Aurora co prawda tego nie rozumiała, ale podobało jej się. Bądźmy szczerzy. Kobiety lubią tajemniczych mężczyzn.
-Panno Scepter. Jesteśmy na miejscu - kobieta uniosła wzrok nad tabletu i spojrzała na swojego kierowcę. Uśmiechnęła się do niego delikatnie, po czym skinęła głową. Mężczyzna wysiadł z niebieskiej limuzyny, po czym otworzył jej drzwi. Obcasy zastukały na chodniku, gdy ruszyła w stronę drzwi kawiarni - Bądź w pobliżu, nie wiem ile mi to zajmie - po czym weszła do budynku.
Od razu w oczy rzucił się jej Ian. Kto by go nie rozpoznał? Przecie ten nieprzeciętny wygląd nie bierze się od skalpela. W sumie Aurora nawet tego nie była pewna. Wiele plotek łazi od powstania, zwłaszcza takich które mają odwrócić wzrok od minionych dni. Kobieta również przeżyła tamte lata. Nie musiała być na wojnie, żeby widzieć mrok. Dlatego się odcięła od rodziny. Egoistka.
-Dzień dobry - podeszła do niego i wyciągnęła w jego stronę dłoń - Aurora Scepter - mówiąc to usiadła naprzeciwko niego. Odgarnęła niesforny kosmyk z czoła. Uśmiech od wyjścia z limuzyny. Nie tylko ze względu na to, że była zadowolona z sytuacji w jakiej się znalazła, ale również dlatego, że menadżer od niej tego wymagał. Ar, uśmiechaj się! Ludzie się na Ciebie patrzą, niech wezmą od Ciebie przykład!
-Nigdy tutaj nie byłam. Czy może mi Pan coś polecić? - spojrzała na kartę menu i przejechała swoim zadbanym palcem po stronie - Uuu! Mają tutaj szarlotkę na ciepło - klasnęła w dłonie, jak małe dziecko.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Ian Fenris


avatar

Zawód : Pianista
Skąd : Kapitol
Liczba postów : 9

PisanieTemat: Re: Kawiarnia "Masolit"   Sro Lis 12, 2014 8:23 pm

I faktycznie ją przegapił. Dopiero gdy wyrosła jak spod ziemi tuż obok fotela dostrzegł niebieski błysk wśród dobrze ułożonych włosów i szeroki uśmiech którzy zaburzał w pewien sposób harmonię jej twarzy. Widział sporo jej zdjęć, w końcu nie było o to trudno. Widniała na wielu bannerach i to jedna z takich reklam mu zapadła w pamięć. To były chyba perfumy, obok kryształowego flakoniku trwała jej zimna lodowa twarz, o niebieskich splotach i ciemnych oczach, tylko jej wargi zdawały się żyć malinowym tchnieniem. Jedyne co łączyło ją z tamtą reklamą w tej chwili to bladość i znajomy błysk granatu gdzieś pośród upiętych loków.
- Właściwie, to już dobry wieczór. - Wstał i uścisnął jej dłoń z grzeczności, nie pochylił się jednak w pocałunku ku skórze kobiety a oderwał ciepłe palce i cofnął ramię. Widocznie opierał ciężar na lewej nodze chociaż wyglądało to raczej na przyzwyczajenie niźli ruch spowodowany bólem. W jego słowach nie było też kąśliwości, ot uprzejma uwaga skwitowana drgnięciem warg ku górze. - Ian Fenris. Chociaż to raczej pani wie.
Opadł z powrotem na fotel i zapadł się w skórzane ramiona. Przyglądał się kobiecie gdy zerknęła do karty przesuwając przy tym paznokciami po zafoliowanych kartkach. Lubił zwracać uwagę na takie szczegóły. Odrywało go to od konieczności skupiania się na życiu, matka mówiła, że jest przez to roztargniony. Chyba taki powinien być artysta.
Ignorując spojrzenia gości Masolitu uniósł dłoń w celu przywołania kogoś z obsługi.
- Mają świetną czekoladę, oraz mrożone herbaty. - Powiedział znów tym samym uprzejmym tonem, jednak z rezerwą. Być może wydał jej się przez to chłodny, albo nieprzyjemny, ale cóż dla niego było to spotkanie czysto biznesowe. Właściwie, na każdym takim wywiadzie zachowywał się inaczej. Czasem był zabawny a czasem oschły, to zależało od jego humorów. W stosunku do Królowej Lodu z banneru postanowił zachować rezerwę, aczkolwiek nie miał zamiaru też jej obrażać.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Aurora Scepter


avatar

Zawód : Modelka, Prowadząca Talk Show
Skąd : Kapitol
Liczba postów : 10

PisanieTemat: Re: Kawiarnia "Masolit"   Sro Lis 12, 2014 8:49 pm

-Czekoladę? Mrożoną herbatę? Ja tutaj chyba zamieszkam - mówiąc to zrobiła dość zabawną minę. Jakby miała zaraz się rozpłakać, a przy okazji wybuchnąć śmiechem. Na szczęście, żadna z tych rzeczy nie miała miejsca. Zamiast tego kobieta po chwili nabrała swój normalny wygląd - delikatny uśmiech. Ta... Nawet jeśli była Królową Lodu z banneru to na pewno teraz jej nie przypominała - Dobry - spojrzała na kelnera, który podszedł do ich stolika. Wyglądał na znudzonego swoją egzystencją. W sumie co się dziwić? Codziennie musiał się borykać ze stresem, jaki powodowali niektórzy klienci. Spojrzał na Aurorę z oczekiwaniem na zamówienie.
- Poproszę tartę cytrynową, sernik na ciepło z duuużą gałką lodów waniliowych. Macie lody? Tak? W takim razie tak jak mówiłam. Z dużą gałką waniliowych. Oprócz tego białą czekoladę z bitą śmietaną i mrożoną herbatę - gdy skończyła mówić kelner odszedł kręcąc zirytowany głową. W tym czasie kobieta zdążyła zauważyć karteczkę, która była nieco przykryta przez pustą filiżanką.
-Czy będę bardzo wścibska, jeśli zapytam się co to ukrywasz? - przechyliła na bok swoją głowę - W ogóle jak się Pan ma? Wiem, że wojna dotknęła nie tylko mnie, ale również i Ciebie. Mogę do Ciebie mówić na Ty? Będzie mi o niebo łatwiej nie traktować tego, jak zwykły wywiad. Walczyłeś? Prawda? Mój ojciec również poszedł na front. I bracia. Nigdy nie wrócili - pozwoliła by na chwile uśmiech zszedł z jej twarzy. Znów wyglądała jak ta Królowa Lodu z bannera. Z tym, że jej oczy się "uśmiechały". Smutno, ale zawsze. Aby przerwać tą chwilę ciszy, jaka między nimi zapadła, kobieta rozejrzała się - Mają tutaj ciasto z toffi? Kurde. Gdybym wiedziała - ta... Istotnie przerwała ciszę.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Ian Fenris


avatar

Zawód : Pianista
Skąd : Kapitol
Liczba postów : 9

PisanieTemat: Re: Kawiarnia "Masolit"   Sro Lis 12, 2014 9:10 pm

Poszerzył swój uśmiech widząc jej reakcję. Cóż, zachowywała się jak dziecko cieszące z życia. Ale tak było z większością mieszkańców Kapitolu. Potrafiła cieszyć się chwilą, co było słuszne zwracając uwagę na to, że niedawno skończyła się wojna. Jemu brakowało tej umiejętności, potrafił tylko grać i w muzyce odnajdywać jakkolwiek ukojenie. Ba, nawet jego psychiatra go gonił, żeby częściej grał. Ale brakło czasu, musiał czasem jeść i spać oraz odwiedzać matkę. No i musiał bywać, jeśli Kapitol nie widział Cię przez dobę to znaczyło, że umarłeś.
Sam również zwrócił się do kelnera.
- Będą dwie herbaty mrożone.
Oczywiście pracownik kawiarni jakoś przeoczył filiżankę i ją zostawił. Gdy zapytała o napis na serwetce odstawił filiżankę obok odsłaniając kobiecie możliwość przyjrzenia się literom.
A CC Q B MN TRT PQ
Sam również trwał chwilę zanim odpowiedział jej na pytanie, jeśli to miała być część wywiadu to cóż... Od początku widział, że padnie tu wiele pytań.
- Tylko zbitki liter. Bez specjalnego znaczenia. W sumie sam nie wiem co one mogą znaczyć. - Odpowiedział na niezadane jeszcze pytanie przyglądając się jej reakcjom. Gdy mrugała drobiny tuszu do powiek zdobiły skórę pod oczami, mało kto by to zauważył, ale on w tej chwili skupiał się na rozmówczyni która cały czas poruszała ustami. - Nie ma sprawy Auroro, rozumiem, że to wiele ułatwia. I tak, walczyłem. To nie jest żadną tajemnicą, ale większość mężczyzn walczyła. W końcu robiliśmy to w obronie Kapitolu. - Przymknął oczy obserwując jej mimikę gdy mówiła o zmarłej rodzinie. - Oddali życie w imię ojczyzny, to chyba słuszny wybór. Przynajmniej lepszy niż śmierć poprzez zatkanie żyły botoxem, bo nieudolny chirurg nie potrafił dobrze trafić igłą.
Wzmiankę o cieście przemyślał, na chwilę wracając jakąś częścią umysłu do wojny. Starał się nie dać po sobie poznać, że wciąż to wspomina. Większość zapomniała.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Aurora Scepter


avatar

Zawód : Modelka, Prowadząca Talk Show
Skąd : Kapitol
Liczba postów : 10

PisanieTemat: Re: Kawiarnia "Masolit"   Sro Lis 12, 2014 9:30 pm

-Heh. Mi się te litery kojarzą z jakimś kodem - wzruszyła ramionami. Litery, jak litery. Nawet jeśli miały głębszy sens to widocznie mężczyzna nic jej nie chciał powiedzieć. W takim razie nie zamierzała drążyć tematu. Gdy zgodził się na to by mówiła do niego po imieniu można było zauważyć, że jakiekolwiek napięcie z niej uciekło. Odetchnęła ulgą - jak się mówi.
-Obrona Kapitolu. Tylko, czy gdybyś musiał to byś się zaciągnął? - zadając pytanie rozejrzała się szybko, tak jakby ktoś mógł ich podsłuchiwać. A z każdym słowem mocniej pochylała się w stronę Iana i mówiła coraz ciszej. Gdyby ona miała wybór, gdyby chcieli kobiety to by nigdy nie poszłaby na wojnę. Nie zniosłaby widoku takiej ilości krwi - Tak czy siak, mam nadzieję, że rząd jakoś ukarze dystrykty. Za bardzo nam dopiekły - zastukała palcami o stół, po czym odgarnęła niesforny i zarazem upierdliwy kosmyk włosów, który co chwili spadał na jej czoło. Ostatecznie rozpuściła swoje włosy. Niebieskie loki opadły na jej ramiona i plecy. Kobieta odgarnęła je wszystkie na plecy, ale i tak kilka okalało jej twarz. Westchnęła z irytacją - Ciesz się, że nie masz długich włosów. To sama udręka.
Spojrzała na niego, jak z bannera. A co tam. Jest równie wkurzający co włosy. Aurora zawsze wolała, gdy wszelki uśmiech przychodził sam. Tym razem jednak nie mógł na jej twarzy "przysiąść", bo miała wrażenie, że Ian nie czuje się przy niej komfortowo - Eh... Dobra. Zacznijmy ten wywiad i miejmy go z głowy. Mam nadzieję, że nie masz nic przeciwko, abym to nagrała? - wyciągnęła z wewnętrznej kieszeni marynarki malutki dyktafon i włączyła go. Po chwili urządzenie znalazło się między nimi - A więc zacznijmy od początku. Witaj drogi Kapitolu! A oto i ja, Aurora Scepter. Zawsze uśmiechnięta twarz Art's Show. Dzisiaj wybrałam się do tej kawiarni o której tyle się gada - Masolit... Dobrze to wymawiam? - zamyśliła się na chwilę. Nie była pewna, czy to na pewno jest angielski, czy raczej jakiś inny język - Nieważne. Dzisiaj przysiadłam do jednego z stolików z nikim innym, a z samym Ianem Fenrisem! Brawa dla niego - zaklaskała kilka razy w ręce - Jesteś pianistą. Wszyscy to wiedzą. Pytanie brzmi... Czy plotki mówią prawdę o tym, że masz utworzyć utwór na rocznicę powstania?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Ian Fenris


avatar

Zawód : Pianista
Skąd : Kapitol
Liczba postów : 9

PisanieTemat: Re: Kawiarnia "Masolit"   Pią Lis 14, 2014 5:31 pm

- Możliwe. - Właściwie litery te zapadły mu w pamięć podczas wojny. Ktoś wymalował je na jednej ze ścian domów w trzynastce. Do tej pory potrafił się zastanawiać nad ich znaczeniem, chociaż najprawdopodobniej były one pozbawione sensu. Dla niego miały one ogromne znaczenie. Po prostu wiązały się z obrazem przeszłości, jakimś rodzajem żałoby. Ot dych myśli znów oderwał go przepełniony jakąś dziwną tonacją głos Aurory.
- Zawsze. - Złapał jej spojrzenie w uśmiechu odsłaniając zęby. - Powiem Ci coś w tajemnicy panno Scepter. - Nachylił się nad stolikiem opierając ciężar ciała na łokciach. Uśmiech zszedł z jego twarzy, lecz źrenice wciąż wwiercały się w duszę kobiety. - Jeśli raz zabijesz to już nigdy nie zapomnisz. Nigdy.
Gdy te słowa wpadły w przestrzeń między nimi postanowił się odchylić na powrót rozpierając się w fotelu. W tym samym momencie pojawił się kelner z zamówieniem i wykonał swoistą roszadę na stoliku, co by wszystko się zmieściło i ładnie prezentowało.
Faktycznie, mało przy kim czuł się komfortowo i swobodnie. Może dlatego, że od czasu powrotu z wojny jakoś nie starał się specjalnie nawiązywać w nowym Kapitolu przyjaźni. Nowym bo przez dziesięć lat wiele potrafiło się zmienić a tych których pamiętał z czasów studiów czy szkoły w przerażającej większości już nie było. - Oczywiście, że nie mam. W końcu taka gra, czyż nie? - Jednak nie oczekiwał odpowiedzi an pytanie bo chwilę później usłyszał kliknięcie przełącznika w dyktafonie. Czarna elegancka obudowa świetnie komponowała się z deserami na talerzach oraz ciemną zastawą. Z cierpliwością czekał aż przyjdzie kolej na niego i teatrzyk który należy odegrać. Za każdym razem podejmował inną rolę a zarazem decydował o tym jak się zachowa, całkowicie spontanicznie. Był nieprzewidywalny. Ale tego Aurora nie musiała wiedzieć. - Witam, witam. - W jego głosie nagle zabrakło wcześniejszej powagi a pojawiła się jakaś szelmowska nuta która przywoływała u większości słuchaczy uśmiech. Może dlatego, że sam się teraz uśmiechał, szczerze jak dziecko. - Plotki mają to do siebie, że mają w sobie ziarno prawdy droga Auroro. - Zaśmiał się lekko, w niewymuszony sposób. Tak jakby prowadzili już wcześniej przyjemną, przyjacielską pogawędkę.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Aurora Scepter


avatar

Zawód : Modelka, Prowadząca Talk Show
Skąd : Kapitol
Liczba postów : 10

PisanieTemat: Re: Kawiarnia "Masolit"   Sob Lis 15, 2014 11:18 am

Aurora zmrużyła oczy, gdy Ian nagle zmienił o trzysta sześćdziesiąt stopni. Kobieta mimo wszystko nie skomentowała tego. Zamiast tego postanowiła grać swoją rolę dalej - A więc będziesz tworzył Ulala, a możesz nam zdradzić czym dokładnie będziesz się inspirował? Pewnie wojną, w końcu to jej rocznica i brałeś w niej udział, ale czy jakieś akcje dogłębnie będą miały znaczenie dla utworu? - gdy skończyła pytać sięgnęła po widelczyk i zaczęła pałaszować lody i szarlotkę na ciepło. Od czasu do czasu brała łyk mrożonej herbaty. Dziwne połączenie, ale cóż... Każdy ma swoje preferencje jeśli chodzi o jedzenie.
Gdy przyszła jej kolej na mówienie wytarła szybko kąciki ust serwetką i zaczęła mówić dalej - Ianie. Przejdźmy może teraz do trochę milszych tematów. Wiemy, że masz bardzo utalentowaną matkę. Sama w swojej szafie mam sporo projektów jej autorstwa. Możesz nam powiedzieć, czy wiesz, czy Pani Fenris dalej będzie projektowała, czy odeszła od mody na dobre? - mówiąc to na twarzy Aurory przybył prawdziwy uśmiech. Delikatny, pozbawiony jej białych zębów. W kącikach oczu pojawiły się delikatne zmarszczki, a oblicze jej osoby nabrało takiego wewnętrznego ciepła. A pytanie było trafne, mianowicie matka Iana bardzo rzadko kiedy dawała projekty do wykonania. Czyżby się wypaliła, a może nie ma już muzy, która wskazała by jej pomysły?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Ian Fenris


avatar

Zawód : Pianista
Skąd : Kapitol
Liczba postów : 9

PisanieTemat: Re: Kawiarnia "Masolit"   Nie Lis 16, 2014 2:06 am

// nie ma to jak odpisy w środku nocy :v

Zaskoczył ją? Być może. Może lubił zaskakiwać, szokować? A może po prostu taki był, nieobliczalny i ostry w obyciu? Wielu ludzi się zmieniło po wojnie, czasem nawet o sto osiemdziesiąt stopni zmieniając swe charaktery. To było zrozumiałe, traumy te sprawy. Jednak czy on nie był taki zawsze? Nie wiadomo.
- Stworzyłem już, jeśli o tym mowa. Jednak tajemnica utworu jest pilnie strzeżona. - Przerwał na chwilę budując drobne napięcie, sam studiował dziennikarstwo więc wiedział co nieco o działaniu mediów. Jednak wiedzę tą wyparło dla przykładu składanie karabinów. - To ma być niespodzianka prawda? A niespodzianka nią nie będzie jeśli wam powiem o czym będzie.... Ale cóż, Aurora ma to do siebie, że bardzo ładnie prosi, wiecie prawda? - Tu zerknął na dziennikarkę z lekkim uśmiechem. - Jednak zdradzę wam tajemnicę. To może zmienić wasze poglądy na temat wojny, Może. Ale nie musi. - Powiedział to konspiracyjnie przyciszonym głosem, ale na tyle by dyktafon go wyłapał na tle gwaru kawiarni. Potem przeszli już do ważniejszego tematu w kwestiach arts show. Jego matki. Coś w jego twarzy zagrało i zmieniło się na chwilę by na powrót wrócić do stanu poprzedniego. - Ach, no tak moja szanowna matka! Cóż, to chyba jej powinniście pytać a nie mnie. Jednak powiem to co wiem. Marie Fenris jest w trakcie tworzenia nowej kolekcji. Również związanej z rocznicą. Co to jednak dokładnie będzie nie wiem, bo nie pozwala mi zaglądać nawet do gabinetu. Jednak zdradziła mi, że chce pójść w klasyczne style oraz w szarość. Przypuszczam droga Auroro, że już wystosowała odpowiednie zaproszenie do ciebie, abyś uczestniczyła w pokazie. Znasz ją... Jej się nie odmawia. Po prostu.  
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Aurora Scepter


avatar

Zawód : Modelka, Prowadząca Talk Show
Skąd : Kapitol
Liczba postów : 10

PisanieTemat: Re: Kawiarnia "Masolit"   Pon Lis 17, 2014 9:11 am

Raczej powinno się powiedzieć zirytował, a trzeba dodać, mało co ją irytowało. Dobra, tylko dwie rzeczy to robiły - kłamstwo i oszustwo. Co prawda sama to czasem robiła, ale nigdy nie udawała milion charakterów.
-Bo się zaczerwienię - powiedziała tonem zawstydzonej osoby, ale nic więcej. Żadnego gestu, nawet mimika jej się nie zmieniła. Widocznie byłą wciąż zirytowana Ianem - Za pewne będzie równie piękna co zmienna - dodała tylko, po czym sięgnęła ponownie po ciasto. Zjadła kawałek szarlotki, po czym wróciła do dalszej gadaniny - Tak dostałam i wiem, że jej się nie odmawia. Klasyka - dodała rozmarzona - Uwielbiam proste kształty i to, że każda osoba wygląda w nich dobrze.
Zamyśliła się na chwilę. Widać to było, jak na dłoni. Jej brwi zjechały nieco ku sobie, tworząc kilka zmarszczek. Do tego oczy nieco jej się uspokoiły, a widelcem ciamłała resztę szarlotki i lodów, niniejszym tworząc ciapę.
-Mam nadzieję, że jej kolekcja przypadnie do gustu mieszkańcom Panem i, że tym samym wróci do nas ze zdwojoną siłą i mocą. Dobrze więc. Skoro idziemy w tym kierunku, pozwolę Ci zadać kolejne pytanie. Bardziej osobiste - spojrzała na niego z dalszym zamyśleniem - Ty i twoja matka... Tworzycie swego rodzaju nierozłączną parę. Możesz nam opowiedzieć o waszych relacjach? Po wojnie straciłeś kilka ważnych osób. Rozumiem to, każdy kogoś stracił. Ale nie każdy po niej tak bardzo związał się z żyjącymi członkami rodziny. Jak to jest z wami?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora




PisanieTemat: Re: Kawiarnia "Masolit"   

Powrót do góry Go down
 

Kawiarnia "Masolit"

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 1

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
 :: FABUŁA :: Kapitol-